poniedziałek, 31 października 2016

Co na parapet?


Oczywista sprawa - rośliny w doniczkach. Co oprócz tego? Wazony, flakony, inne dekoracyjne naczynia, książki, małe lampki lub figurki czy świeczniki. Ostatnio bardzo modne są tzw. honeycomb (zdjęcie nr 4, ozdobna kula z papieru, można również zrobić samemu, instrukcje na you tube). Często na małych metrażach najbardziej praktyczne rozwiązanie to po prostu pusty parapet (szczególnie jeśli jest wąski). 









Najlepiej układać dekoracje nieparzyście i zbierać je w grupy tematyczne, np. razem 3 flakony, razem 3 kaktusy lub razem 5 książek. Takie dekoracje noszą nazwę WINIET (z j. ang. - termin stosowany w home stagingu). A w kuchni, jeśli mamy miejsce na parapecie, można postawić szklane naczynia z owocami lub doniczki z ziołami/miniaturami warzyw. Można też przenieść takie dekoracje na ścianę.





Nie polecam robić z parapetu wystawy fragmentu biblioteczki ani oranżerii. UMIAR I FUNKCJONALNOŚĆ to najważniejsze sprawy, a tym bardziej w małym mieszkaniu. Może poniższe zdjęcia wyglądają ładnie, ale taka dekoracja jest całkowicie niepraktyczne: nie ma jak otworzyć okna, poza tym po co utrudniać sobie sprzątanie (zestawienie wszystkich rzeczy, pościeranie parapetu i poukładanie wszystkich rzeczy od nowa)?


Źródło zdjęć: pinterest, www.booli.se.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz