wtorek, 5 maja 2015

10 najczęściej popełnianych błędów w dekoracji wnętrz

1. Brak priorytetów:

Określ budżet, dla ilu osób planujesz powierzchnię oraz jakie są twoje potrzeby (np. czy potrzebujesz rozkładanej kanapy czy wystarczy nierozkładana sofa, czy potrzebne są w twoim mieszkaniu meble mobilne lub czy warto zainwestować w wannę czy lepiej kabinę prysznicową).

 

2. Niewygodny obszar konwersacyjny:

Stwórz wygodny obszar do prowadzenia rozmów, tak aby rozmówcy nie mieli problemów z zobaczeniem i usłyszeniem siebie nawzajem. 



3. Niewłaściwe rozmieszczenie mebli:

Unikaj przystawiania wszystkich mebli do ściany, ale z drugiej strony zadbaj o to, aby można było swobodnie spacerować po pokoju bez potykania się o meble.



4. Układ pozbawiony równowagi:

Zwracaj uwagę na wysokość mebli oraz ich rozmiar. Nie ustawiaj wszystkich wysokich lub ciężkich mebli po jednej stronie pokoju. Niepotrzebnie przytłoczy to wnętrze.



5. Połączenie mebli tapicerowanych o jednakowej lub podobnej wysokości:

Postaraj się, aby meble obiciowe miały tę samą lub podobną wysokość. Umieszczaj również obrazy i zdjęcia na podobnej wysokości.



6. Brak spójności:

Używanie par sprzętów, np. taboretów, foteli, krzeseł, lamp jest najłatwiejszym sposobem, aby nadać wnętrzu spójnego wyglądu.



7. Zignorowanie centralnego punktu pokoju:

Duże malowidło, okno z ładnym widokiem lub obrazy mogą pełnić rolę centralnego punktu pokoju. Gdy go już określisz, spróbuj go wyakcentować.



8. Niewłaściwe rozmieszczenie dzieł sztuki:

Powieś obrazy 10 cm powyżej wysokości oczu (to naprawdę działa!) i pozostaw jedną wolną ścianę w pokoju, aby wzrok mógł na niej odpocząć.



9. Niewłaściwe rozmieszczenie drobiazgów:

Nie rozdzielaj kolekcji przedmiotów. Pamiętaj, że w przypadku bibelotów, mniej znaczy więcej. Możesz zmieniać drobiazgi wraz ze zmianą pory roku.



10. Nieodpowiednie oświetlenie:

Zadbaj, aby w każdym pokoju było oświetlenie górne, punktowe i aby twoje obrazy lub bibeloty były odpowiednio wyeksponowane poprzez dobór odpowiedniego oświetlenia.



Źródło: Lauri Ward, Urządzamy mieszkanie. Wykorzystaj to, co masz. 2002. KDC. Źródło zdjęć.

3 komentarze:

  1. A kolory w domu? Co sądzisz, są wg Ciebie jakieś połączenia psujące ogólny efekt?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre pytanie, Gaja:). Chyba łatwiej mi odpowiedzieć, jak powinno się pomalować:). Najlepiej sufit biały lub kremowy, nie użyłabym innych kolorów. Co do ścian w małych pomieszczeniach, to proponuję jasne i pastelowe kolory. Jeśli nasycone, to tylko jedna ściana i musi to być jasny i ciepły kolor, który optycznie powiększy wnętrze i doda mu przytulności,np. pomalowałam jedną ścianę w swoim pokoju dziennym na nasycony żółty, reszta jest biała. Pasuje to też do wystroju wnętrza - ma kilka dodatków w odcieniu żółtego z pokoju dziennym. Jeśli planujemy użyć koloru, dobrałabym go konkretnych mebli we wnętrzu lub dodatków. Ponoć, jeśli boimy się eksperymentować z kolorami, najlepsza jest zasada: maksymalnie 3 kolory w jednym wnętrzu i operowanie nimi w odpowiednich proporcjach.

    Wydaje mi się, że pastele i biel w małych pomieszczeniach szczególnie przydają się na małych powierzchniach w naszym klimacie zimą. Jeśli pracujemy lub przebywamy w nich popołudniu i wieczorem (gdy już właściwie od 16 jest ciemno) i chcemy się dobrze w nich czuć, nie powinny być ciemne (zależy to też od ilości okien i ich wielkości, tzn. ile światła wpuszczają).

    Nie jestem zwolenniczką ciemnych kolorów, krzykliwych zestawień, np. seledyn i róż ani wszystkie ściany białe + jedna w mocnym ciemnym kolorze - oczywiście w małych przestrzeniach. Myślę, że w dużych można trochę puścić wodze fantazji.

    A Ty co myślisz na ten temat? Planuję kiedyś posta na temat kolorów, aby rozwinąć temat - chętnie pozbieram inspiracje i rady:).

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem mocna w tym temacie, kieruję się jedynie swoimi odczuciami, smakiem. Podobają mi się wnętrza w mocnych, nasyconych kolorach, ale jednak najlepiej czuję się w jasnych, ciepłych wnętrzach. Ściany pastele, jasne meble. Odpychają mnie pokoje utrzymane w zimnej tonacji (szary, zielony, niebieski), nie podoba mi się też łączenie barw typu ciepła + zimna. Masz rację, za dużo kolorów w pomieszczeniu to nie najlepsze rozwiązanie, chociaż pamiętam, że zachwycałam się stylem meksykańskim ;-) Ale u mnie jest trochę tak, że nie wszysto, co mi się podoba, chętnie zastosowałabym w domu. Dom to takie gniazdko, w którym odpoczywam, ładuję akumulatory :-)

    OdpowiedzUsuń